|
środa, 16 maja 2012
DARedeV.il
Dostałam dziś takie Prezenty, że... nie wiem, co napisać... AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!
sobota, 12 maja 2012
niedziela, 06 maja 2012
Długości odklejanych ślimaków
Nie, nie pójdę spać; i nie krzycz już proszę na mnie. Będę warować do świtu, szczerząc kły, wiedziona instynktem oszczenionej suki. Jak głodna hiena wpatrując się w twoje czoło, rozszarpię każdą marę. Odmierzam twój oddech idealnie symultanicznie własnym, zabijam najlżejszy gwałt na ciszy. Wyliżę do czysta twe jęki ran zdechłego dnia, zaszczepię ci przeciwciała w środku nocy. Tuż przed wschodem położę się bezgłośnie obok, nie zauważysz rozpostartej nad sobą czerni dziur nieludzkich źrenic. Śpij. Ja dziś nie zasnę - po co bym miała, Miły? Przecież jednym ruchem rzęs przemieniasz w sen moją jawę, którą śnię od dnia narodzin. Tak, zostawię dla ciebie w powietrzu zapach mokrej sierści - wiem, lubisz.
środa, 02 maja 2012
Niezjedzone
F. Miller
I TaK, odnaleźli się; poza czasem i przestrzenią. Na złość, w co ze wszystkich sił mięśnia sercowego pragnie się wierzyć, i dlatego, asekuracyjnie, wierzyć się przestaje; a potem... a potem zapomina, że i jak wierzyć, że wiara góry... może trocha wstyd, ale generalnie jakże wygodnie, panie 'dzieju, choć już dawno nie Dobro-, o co przeca mniejsza! Zaś oni na omen, na zły urok, na pohybel. Wszystkiemu, wszystkim - i niech boli, choćby tamci swe rany spektakularnie pokazywali, wtykając w stygmaty skażone badyle rozwartych urazą oczu. "Szawle, Szawle, dlaczego mnie prześladujesz?" kiedy ofiara staje się oprawcą, a kat Siostrą Miłosierdzia Dywizjonu Radości. Wylewa łzy, tak, jak nigdy nie płakała - tak, jak musi być, gdy wybucha źródło życiodajnego. Otoczyły ją czułe, skórzaste skrzydła Borisa, a krwioobieg wrzeszczy radością oddania ostatniej jego kropli. Błękitnej, jak kobiety, która jest pułapką. Nie pozwolił jej być nagą wśród tłumu. Odpowiedziała mu: Chcę.
piątek, 27 kwietnia 2012
Raport prota*
- Ale Frankie jest istotą ludzką! Tak samo Bess! - Nie, nie są! Właśnie dlatego zamknęliście je w tym waszym więzieniu! - One nie należą do homo sapiens? - Oczywiście, że należą. Ale bycie "ludzkim", drogi panie, jest stanem umysłu. I do tego paskudnym. * Gene Brewer Światy prota
Im bardziej przeciętna ludzka jednostka, tworząca przeciętny ze swej definicji ogół, tym uporczywiej neguje fakt, że wszystko co posiada, stanowi jedynie grunt tymczasowy. Wprogramowanym myśleniem stereotypowym, swoje, a co gorsza wszystkich innych życie, traktuje przedmiotowo, niczym organoleptyczną przestrzeń, w której do orientacji służy punkt stały stałego odniesienia. Konotacją terytorialną, w napędzanej zakompleksieniem i chciwą zawiścią agresji, nadaje sobie prawo w chorym na niedowartościowanie mniemaniu - do aneksji, degradowania i destrukcji niedefiniowalnego a priori cudu; przy nagminnie symultanicznym zmontowywaniu naprędce temblaka z drugiego, stanowiącego dla niej pole żerowiska człowieka, do którego przykleja się jako pasożyt, wierząc święcie, nierzadko w podporach pseudo religijności, że sama jest najwspanialszym i altruistycznym dawcą. W następstwie egoistycznego terytorializmu szczególnie dom - w rozumieniu i dosłownym, i metaforycznym - zamiast logicznego pojmowania akcydentalnego, przyjmowany zostaje aksjomatycznie jako element stały [odniesienia], z dodaniem obarczenia obowiązkiem zapełniania go niepotrzebnymi przedmiotami i pozorami uczuć; zaś jego utrata, w konsekwencji wcześniejszego nieliczenia się z kimkolwiek poza samą sobą, powoduje tak silne poczucie zagubienia, że wybitnie skutecznie napędza narkotyczne, a rzeczywiste pragnienie nie zmieniania czegokolwiek - bo implikuje przyjęcie odpowiedzialności za siebie - pod pozorem odczucia niemożliwości jakiekolwiek ruszenia do przodu, uzasadnianego wmówieniem utraty stałego gruntu.
Z. Libera Mieszkańcy
poniedziałek, 16 kwietnia 2012
0n
Nie chcę być. To wcale nie takie trudne. Im bardziej znikam, zatapiając się w innych, tym mocniej się staję. Im więcej dekoncentruję się od siebie, tym pełniej pojmuję mnie samego. Im mniej egoistycznie pochłaniam, tym silniej odczuwam się częścią Całości. Wyrywam wnętrzności - mleczaki dające upust nowym zębom; wybiję je, wypluwając serce. Bo w niezliczonej możliwości wyboru ścieżek, chcę wybrać twoją. Wejść tam, gdzie boisz się wstąpić - aby ktoś już na ciebie czekał. Ja, fan waszego psychodelicznego samo grania. I tak - przecież - chciałem czegoś dla siebie. Rozwierając drobne piąstki dziecka, znalazłem w nich dwa perliste klejnoty, ocieplone oddechem w prezenty. Chronię je w ustach.
J. Beuys
czwartek, 05 kwietnia 2012
sobota, 31 marca 2012
Nieznośna lekkość bytu
Ludzie nie potrafią być szczęśliwi, mimo, że mogą mieć wszystko. Na ich nieszczęście Istnieją też Inni, którzy są szczęśliwi, pomimo wszystko.
MORSKO fot. P.Właściciel/ Z. Beksiński
sobota, 17 marca 2012
niedziela, 11 marca 2012
Ontologia, czyli metafizyka klasyczna
Podobno liczne grono ludzi na imperatyw opowiedzenia czegoś o sobie, wypowiedź zaczyna, a co gorsza - nierzadko kończy, od przybliżenia życia zawodowego. Kontestując owo zasmucające uwarunkowanie, koleżanka zwykła zachwycająco odpowiadać, że jest hedonistką.
S. Dali |
Archiwum
Zakładki:
Tagi
|